WYCIECZKA W BIESZCZADY
Wszystko udało się znakomicie. Pogoda była piękna. Kiedy wychodziliśmy na pierwszy szlak w Myczkowcach, miałem spore obawy, czy uda mi się pokazać szanownej wycieczce chociaż trochę słynnego bieszczadzkiego błota. Wprawdzie tydzień wcześniej solidnie popadało i nawet rwący strumień  zabrał całkiem spory betonowy most w Ustrzykach, ale od kilku dni nie było ani kropli deszczu, a temperatury utrzymywały się w okolicach 25oC. Szybko jednak okazało się że mogę być całkiem spokojny. Błota i wody nie zabrakło nam ani tego dnia, ani w ciagu dni następnych. Bieszczady to Bieszczady.

Zaliczyliśmy każdy rodzaj pogody. Pokonaliśmy rozległe łąki w dolinie Sanu, unieszkodliwiliśmy elektrycznego pastucha, wykopaliśmy przejście pod ogrodzeniem, przez które wymknęło się 48 osób.Przeprawiliśmy się przez San. Zaliczyliśmy błotne przejścia poza szlakiem, strome ścianki których pokonanie było możliwe wyłącznie przy wykorzystaniu wystających korzeni. Zdobyliśmy Połoninę Bukowską, Halicz, Krzemień i po wielu godzinach dotarliśmy na Tarnicę. Zaliczyliśmy górską ulewę, po której szlaki zamieniły się w potoki, a nam chlupało i w butach i w gaciach. Zeszliśmy z gór po zachodzie słońca i zjedliśmy gorącą kolację w zajeździe "Pod Caryńską" zawinięci w ciepłe koce. Czegoś takiego w restauracji jeszcze nie widziałem.  Odwiedziliśmy Krzysztofa Brossa w jego samotni nad Jeziorem Solińskim, trochę pobłądziliśmy po lasach. Dopłyneliśmy statkiem do spróchniałej przystani, podziwialiśmy z wody "zielone wzgorza nad Soliną". Był też czas, żeby zagrać w piłkę piękny mecz, na którym nikt nie pytał ile osób liczy każda drużyna. Był czas żeby popływać w basenie, pogrzać się w pokoju i pospacerować po pięknie położonym ośrodku Jawor, z tajemniczą wojskową przeszłością. Jednym słowem maksymalnie wykorzystane trzy dni. Do tego dodam szkołę życia, jaką  niewątpliwie było uczestniczenie w akcjach ratowniczych z wykorzystaniem śmigłowca, łodzi, quada i terenówki. No cóż, takiej interwencji wymagały niestety dwie mocno skręcone nogi, ale jak to mówią, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.

Mam nadzieję, że dla uczestników wycieczka pozostanie niezapomnianą przygodą.

Odzyskałem też wiarę w nauczycieli. Okazuje się, że są jeszcze pedagodzy, którym nie brak odwagi by pokazać młodzieży coś więcej niż tylko galerię handlową i  McDonaldsa.
(Autor: Jarek Kuniewicz).

PS. Poniżej plan wycieczki, który realizowalismy.

 I DZIEŃ
• godz. 6.30 Zbiórka uczestników
• godz. 6.50 Wyjazd z Lublina
• Krasiczyn zwiedzanie zamku
• Myczkowce – skalne ściany nad Sanem, zapora wodna, kamieniołomy, punkt widokowy
• Przejazd do ośrodka JAWOR nad Jeziorem Solińskim, zakwaterowanie w pokojach hotelowych (pawilon „Jodła”)
• Obiadokolacja
• Zakwaterowanie, zwiedzanie ośrodka, wieczorne zajęcia rekreacyjno – sportowe na basenie i hali sportowej.

II DZIEŃ
• Śniadanie + prowiant i napoje na czas wyprawy w góry
• zwiedzanie cerkwi w Smolniku, przeprawa przez San
• wycieczka w góry (Tarnica, około 6 godz.).
• Obiadokolacja w Ustrzykach Górnych
• powrót do ośrodka Jawor

III DZIEŃ
• Śniadanie
• rejs po Jeziorze Solińskim, wizyta na Półwyspie Brossa u osadników żyjących „poza cywilizacją”, ognisko, zajęcia terenowe.
• Obiad i wykwaterowanie z ośrodka
• zwiedzanie zapory w Solinie
• punkt widokowy w Polańczyku
• powrót do Lublina około godz. 22.00

Ekwipunek.
Czynnikiem nieprzewidywalnym jest pogoda, dlatego należy być przygotowanym na różne warunki. 
• czapka ciepła, czapka kaszkietówka od słońca i deszczu, kurtka z kapturem,
• zajęcia na basenie – klapki, strój kąpielowy, ręcznik
• zajęcia na sali sportowej – strój sportowy i buty sportowe, które jednocześnie  można wykorzystać do poruszania się po części hotelowej.
• buty z grubym bieżnikiem, konieczne do poruszania się w terenie górskim, szczególnie po „bieszczadzkim błocie”. Buty z płaską, śliską podeszwą są bardzo niebezpieczne szczególnie przy zejściach. Ewentualnie jako druga para buty sportowe typu adidasy. 
• reklamówki cienkie 4 szt. lub worki na śmiecie 4 szt., tak by można było w razie konieczności owinąć skarpetę, lub znaleźć 20 innych zastosowań
• kilka par skarpet. Nawet w trakcie stosunkowo krótkich przejść, od rosy, błota, deszczu lub pokonywanych strumieni buty i skarpety mogą ulec przemoczeniu.
• mały, podręczny plecak
• preparat przeciw owadom (komary, kleszcze)
• pozostałe wyposażenie wedle uznania.

(Autor: Jarek Kuniewicz).