Piknik strzelecki - podsumowanie

Piknikiem strzeleckim zakończyliśmy sezon w Stasinie. Tym razem obyło się bez deszczu, ale z chłodem trzeba się było pogodzić. Członki nieco drętwiały (dosłownie i w przenośni), ale kto chciał, ten dawał sobie radę. W ciągu sobotniego popołudnia przez krąg ogniskowy przewinęło się 47 osób.
Ognisko cieszyło się zdecydowanie większym powodzeniem niż strzelnica bo tylko 17 osób chwyciło za broń i wzięło udział w punktowanych strzelaniach z wiatrówek. Konkurencja - odległość 10 m, seria próbna, a następnie 5 ocenianych strzałów z pozycji leżącej, tarcza o średnicy 12 cm.

Oto najlepsze wyniki:
Milena Fatyga             45 pkt
Kajetan Kotowski        45 pkt
Michał Panasiewicz    45 pkt.
Sławomir Kotowski     44 pkt
Waldemar Zabłocki     44 pkt
Sławomir Suszek        43 pkt
Olga Kuniewicz           42 pkt

Tak wygląda lista czołowych strzelców, ale tym razem nie możemy jednoznacznie wskazać zwycięzców. Trudno o werdykt gdyż nie każdy strzelił jednakową liczbę serii a najlepsze uzyskane wyniki są dla kilku osób jednakowe. Dodatkowo zapadający zmierzch ograniczył nas czasowo. Dlatego komisja sędziowska po głębokim namyśle, który trwał przy ognisku w sobotę do późnych godzin nocnych (he he..) postanowiła roztrzygnięcie turnieju pozostawić na kolejne spotkanie wiosną. Tym razem przygotujemy szczegółowy regulamin i zasady rywalizacji. Oczywiście obecne wyniki przechowamy w archiwum. To jest taki salomonowy werdykt. Mam nadzieję, że tych którzy połknęli strzeleckiego bakcyla nie trzeba będzie namawiać na kolejne spotkanie na strzelnicy.
W tym miejscu serdeczne podziękowania dla dwóch mocno namarzniętych tego dnia panów: prowadzącego strzelania Waldka i Grześka, który dostarczył nam atrakcji przy łuku i karabinkach paint ballowych.

W części wieczornej kocioł bigosu został zjedzony, wiadro grochówki zniknęło w brzuchach (brawo Paweł!!). Parę bochenków chleba i pętek kiełbasy spotkał ten sam los. Wszystko zostało dobrze popite, także gorącą herbatą. Do ciepłych domów uczestnicy zanieśli oprócz lekko zziębniętych ciał zapach dymu, a co niektórzy także spory ładunek błota.
Dzięki wszystkim za wspólne popołudnie i wieczór. Do zobaczenia. J.K.